© by Mistral
|
Tradycje biegów myśliwskich wywodzą się ze średniowiecznej Anglii, gdzie właściciele ziemscy polowali na lisy
z pomocą sfory psów specjalnie do tego szkolonych. Polowanie na lisa rozpoczynało się w chwili, kiedy psy znalazły
jego trop i ruszały za nim w pościg. Myśliwi na koniach galopem podążali za psami pokonując po drodze mury, kłody,
cieki wodne i wszelkie inne przeszkody terenowe. Po jakimś czasie psy doganiały lisa i rozszarpywały go na strzępy.
Zwycięzcą biegu został ten, kto pierwszy dopadł tego miejsca i pochwycił jakąś część lisa. Brzmi to okrutnie, ale
tak to się odbywało. Lisy w ówczesnych czasach były uciążliwymi szkodnikami. W ten sposób ograniczano ich populację.
Nasze polowania są bezkrwawe i polegają na tym, że jeden z jeźdźców z przyszytą do lewego ramienia lisią kitą ucieka,
a pozostali jeźdźcy starają się go dogonić i zerwać kitę. Kto tego dokona zostaje zwycięzcą.
Hubertusy odbywają się na początku listopada (trzeciego listopada przypadają imieniny Huberta).
Jest to okazja do spotkań koniarzy i ludzi kochających konie.
Ośrodek Jeździecki w Goczałkowicach Zdroju od początku lat dziewięćdziesiątych corocznie organizuje przynajmniej
jednego hubertusa i nie chwaląc się to my wprowadziliśmy tą tradycję na Ziemi Pszczyńskiej.
Uczestnictwo w hubertusie jest dla jego uczestników wielkim przeżyciem. Każdy jeździec chce wypaść jak najlepiej
i nie spaść z konia. Część uczestników kombinuje jaką zastosować taktykę, aby złapać lisa, co przy dobrym jeźdźcu
– lisie nie jest wcale takie łatwe. Gonitwa kończy część oficjalną, jeźdźcy mogą wreszcie odpocząć, posilić się,
podzielić emocjami. Jeszcze parę słów o stroju jeźdźców. Obowiązują w zasadzie dwa rodzaje strojów, pierwszy tzw.
angielski (marynarka w kratę, kaszkiet jeździecki, spodnie do jazdy konnej, buty jeździeckie), drugi rodzaj stroju
tzw. sportowy (toczek, frak, biała koszula, biały krawat lub plastron, białe spodnie jeździeckie, buty jeździeckie).
Większość jeźdźców wybiera strój z toczkiem, który chroni głowę jeźdźca w razie upadku z konia. Inne stroje
(wiatrówki, bezrękawniki, płaszcze) w moim odczuciu są nie na miejscu, chyba że jest zła pogoda. Psuje wygląd
niedoczyszczony, brudny koń, niestaranny rząd, czy brudny popręg. Wszak to nasze święto i wszystko musi błyszczeć.
Do zobaczenia na kolejnym hubertusie...
S. Siebielec
|